Kilka końcowych refleksji uczennicy, ostatniej  w historii klasy III gimnazjum.

Już za kilka dni skończy się rok szkolny 2018/2019. Dla mnie był on ostatnim w gimnazjum oraz ostatni  w historii. gimnazjum. Jest to skutkiem reformy szkolnictwa realizowanej od września 2017 r. Zgodnie z nią również mój rocznik nie jest jednym, który wybiera się po wakacjach do szkół średnich. Od września 2017 roku ,każdy nauczyciel powiedział od kilku do kilkunastu razy mojej klasie, że „to trudny dla was czas, każdy kto chce się dostać do wymarzonej, dobrej szkoły   „ powinien się starać, bo jego szanse maleją w tej sytuacji”. Myślę, że miała być to swojego rodzaju „gadka motywująca”, wspierająca naszą dalszą edukacje. Mimo, że każdy z nich powiedział nam o realiach ukończenia szkoły ,to właśnie w pierwszych dniach drugiej klasy gimnazjum rozpoczął się wyścig szczurów. Zarówno my, trzecie klasy, jak i nasi koledzy z ósmych nie byliśmy tak aż zdenerwowani na wieść o podwójnym roczniku w liceum. Jednak napięta atmosfera przychodziła ze środowiska nauczycielskiego. Od drugiej klasy mogliśmy poczuć rywalizacje o miano najlepszej klasy i rocznika. Ktokolwiek nie „wygrywał” można było usłyszeć, jakie to oczywiste. Gimnazjum było lepsze, bo to starsi z większym doświadczeniem. Podstawówka oczywiście miała trudniejszy materiał, przez co stali się bardziej pracowici i przewyższyli nas. Tekst o trudniejszym materiale ,w krótszym czasie to kolejny z klasyków już. Nie wiem, ile miało to wspólnego z prawdą, może nawet dużo, skoro mówiły to osoby, które miały to porównanie. Ale trzeba pamiętać o tym, że są to pedagodzy, którzy pozwalali czuć się nam gorszymi. Cieszę się, że ci ludzi są empatyczni i wyrozumiali, ale czemu tylko dla ósmych klas? Sprawa materiału i tego istnego wyścigu szczurów to jedna sprawa. Zupełnie inna to kwietniowe egzaminy, w których ponownie postawiono ósmoklasistów na piedestale. Rzeczywiście byli w kiepskiej sytuacji, jednak to wcale nie tak, że nie mieli żadnych przykładowych testów, na których mogliby ćwiczyć. Dostawali je i wypełniali w szkole. Również samo ułatwienie w formie ograniczenia ilości materiału. Nawet ,jeśli początkowo zakładano, że będą one dużo trudniejsze to wciąż były to podstawowe przedmioty, wcale nie z rozszerzonym dużo materiałem. Lamenty nad wysokim poziomem i porównania do matury nie miały końca, jednak ostatecznie okazały się wcale nietrafione. Kto by się spodziewał tak prostych zadań dla ósmych klas? Mimo tego wszystkiego sytuacja trzecioklasistów w naszej szkole pogarszała ją również dyrekcja. Przez całe trzy lata gimnazjum odmawiane były zielone szkoły i czasami nawet wycieczki. Wszystko było pod ścisłą kontrolą, bo to dotyczyło „ strasznego gimnazjum”. Ale ósme i siódme klasy? Odwiedzajcie ciekawe miejsca w Polsce i uczcie się poprzez wycieczki edukacyjne, czemu nie. Minusy w tej sytuacji zdają się nie kończyć. A plusy? Może to, że nasze dwa roczniki w szkole zbliżyły się do siebie poprzez wspólny udział w apelach. Także obowiązki najstarszych klas zostały podzielone na dwa. Mimo, że chciałabym wypisać więcej zalet, to ciężko jest je znaleźć. Miejmy nadzieję, że od września  wszystko wróci do  normalności. 

Kilka końcowych refleksji uczennicy, ostatniej w historii klasy III gimnazjum.

| Bez kategorii, Nasze Sprawy | 0 Comments
About The Author
-

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>