Jak to jest być w “Dwójeczce”? Moje przemyślenia o dziennikarstwie

W naszej gazecie pracuję już dość długo- prawie dwa lata.
Zaczynałam w klasie 4, jeszcze na platformie YoungFace.tv, gdzie pisałam artykuły. Zazwyczaj pisałam na tematy, które akurat wpadły mi do głowy. Teraz podchodzę do mojej “pracy”, bardziej poważnie niż kiedyś. Na początku, było to dla mnie tylko zabawą, nie wiedziałam, że dzięki temu mogę się dużo nauczyć i rozwijać zdolności pisarskie, które będę mogła wykorzystać w przyszłości. Oczywiście nie robię nic na przymus i tylko po to, żeby dostawać lepsze oceny, albo czuć się lepsza tylko właśnie po to, żeby już od teraz móc się rozwijać i zapoznawać się z pracą dziennikarza.

Nigdy bym nie pomyślała, że pisanie i wyrażanie własnych opinii w Internecie, to właśnie mój talent. Im jestem starsza, bardziej i częściej zaczynam myśleć o przyszłości i poważnie myślę nad dziennikarstwem. Skłamałabym, jeślibym powiedziała, że moja praca jest najłatwiejsza na świecie. Dobry artykuł nie składa się tylko z początku, rozwinięcia i zakończenia.

Praca redaktorki szkolnej różni się od prawdziwego dziennikarstwa tym, że nie zawsze muszę być obiektywna i oceniać wszytko z punktu bezstronnego. Mogę kogoś skrytykować, pochwalić, poprzeć, wyrażać własne zdanie i chyba to najbardziej lubią czytelnicy. Wiem z doświadczenia, że moje artykuły mniej obiektywne są po prostu ciekawsze.

Sama lubię czytać wpisy dziennikarzy, którzy nie boją się poruszać tematów “tabu”.
Trzeba pamiętać, że mówię o krytyce, a nie o hejcie. Trzeba rozróżniać te dwa pojęcia, bo nie zawsze, gdy z czymś się nie zgadzam, to od razu jest hejt. Jest to po prostu moja opinia, a jeśli napiszę, że coś mi się nie podoba, to krytyka. Hejt pojawia się wtedy, gdy kogoś wyzywamy, obrażamy, nie szanujemy.

Dzięki mojej pracy w gazetce zaczęłam się interesować właśnie dziennikarstwem i portalami “plotkarskimi”. Widać, że czytelnicy takich portali jak “Pudelek”, “Vogule Poland” uwielbiają się napawać sensacjami. Problem w tym, że często wychodzą one poza granice dobrego smaku.

Wiadome jest, że dla dziennikarza ważne jest, aby jego artykuł był często klikany, więc takie “clickbeaty” często się pojawiają, jednak moim zdaniem sztuką nie jest mieć milion odsłon, i setki komentarzy pod artykułami, na tematy, które są sztucznie pompowane przez media. Sztuką jest napisać coś oryginalnego, prawdziwego, i bez chwytliwych nagłówków i mieć chociaż połowę odsłon co te portale, które wymieniłam.

Są jednak takie osoby w branży, które bardzo lubię, i często klikam w ich autorstwa wywiady czy wpisy. Taką osobą jest np. pan Mateusz Kaniowski, który jest dziennikarzem MMA, i na swoim kanale YouTube zamieszcza wywiady z zawodnikami różnych gal. Pracuje również dla mma.pl, i tam przeprowadza różne wywiady. Nie boi się w nich poruszać interesujących tematów. Jest szczery i jak trzeba, potrafi być obiektywny, ale ma też swoje zdanie. Z takich osób polecam brać przykład.

Praca redaktora może wydawać się naprawdę łatwa, jednak taka nie jest. Aby zebrać dobrą grupę czytelników, trzeba się do tego przyłożyć, bo pisanie na siłę widać od razu i na pewno nie przekonacie do siebie nikogo z żadnej grupy odbiorców.

Korekta: Maksymilian Małecki

Jak to jest być w “Dwójeczce”? Moje przemyślenia o dziennikarstwie

| Nasze Sprawy | 0 Comments
About The Author
-

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>